Cyberprzestępcy mogą osiągać zyski dwudziestokrotnie przekraczające koszty organizowania ataków – wynika z analizy przeprowadzonej przez specjalistów z Kaspersky Lab. Badanie oparto na porównaniu kosztów popularnych narzędzi cyberprzestępczych i potencjalnych przychodów.
Statystyki są bezlitosne. Zainwestowanie 500 zł w stworzenie strony phishingowej imitującej portal społecznościowy i spam z jej odnośnikami może przynieść nawet 33 tys. zł „zysku” ze sprzedaży skradzionych danych po „złapaniu” stu osób.
Nieco drożej wygląda kwestia mobilnego trojana (tzw. blocker), który może kosztować nawet 3 tys. zł. Jednak bardziej zaawansowane rozwiązanie niesie za sobą też większe „profity” – tutaj na stu ofiarach cyberprzestępca „zarabia” do 65 tys. zł.
Użycie szyfrującego oprogramowania żądającego okupu (tzw. ransomware) generuje jeszcze większy wkład początkowy, jednak z okupu, jakiego żąda się od tylko jednego użytkownika można uzyskać nawet 300 zł.
Jak nietrudno się domyślić, maksymalne zyski przynoszą trojany bankowe, wykorzystujące luki w systemie i spam. Wykorzystanie ich może wzbogacić portfel przestępców nawet o 240 tys. zł (pojedyncza strata to średnio 2 430 zł).
Aleksander Gostiew, główny ekspert ds. bezpieczeństwa w Kaspersky Lab, ostrzega, że znalezienie odpowiednich wskazówek i narzędzi służących cyberprzestępczości nie stanowi obecnie żadnego problemu. Dlatego też, trzeba z dystansem podchodzić do niezaufanych źródeł, by przez przypadek nie stracić pieniędzy lub cennych danych.


3 komentarze
33 tysiące za dane z facebooka 100 osób?
Aż trudno w to uwierzyć, prawda? Jednak stworzenie strony phishingowej imitującej portal społecznościowy i kradzież poufnych danych, zdjęć oraz wiadomości może przynieść aż takie „zyski”.
(Źródło informacji: Kaspersky Lab)
Już na pierwszy rzut oka widać, ze przedstawione tutaj kwoty są mocno przesadzone. Pozyskanie 100 osób z FB nigdy nie osiągnie kwoty 33 tysięcy, no chyba że to 100 najbogatszych ludzi świata.